Młodzi poeci
Kamila Cięciwa
Moja przestrzeń
Tyle myśli, słów i gestów wyrazić w jednej sekundzie się chciało,
lecz potem uleciały w zapomnienia
Pragnęłam, by to nie wróciło
Zawzięcie szukałam...
Szukałam niewielkiego magazynu o ogromnej przestrzeni
Odnalazłam...
Ogród mej duszy skryty na dnie serca
Tu spełniają się me marzenia,
myśli swobodnie płyną,
słowa układane na półkach w kolejności alfabetycznej:
- cnota
- miłość
- nadzieja
- przebaczenie
- szczęście
- wiara
Słowa, które krzyczą: "tak, to nic wielkiego, tylko Twoja mała
mikroprzestrzeń!!!"
Liść
Osamotniony na gałązce...
Ostatni jesienny liść
Opada...
Łapię go w dłonie i... - zamykam w szklanym obrazie
Ofiaruję mu całe moje życie
Mój realny i ten wymarzony świat
Teraz to ma przestrzeń
Świat zieleni, świat natury, świat zwierząt i świat ludzi.
Świat pełen miłości i radości.
Mój idealny świat, świat ciągłej zabawy...
Mój idealny świat
Stara fotografia - na niej ja i dawcy życia
To mój maleńki skarb
Świat tysiąca barw
Tutaj spełniona miłość
Szlachetna, prawdziwa przyjaźń
Oddech nieskłamanym szczęściem
Nieznane słowa: ból, cierpienie
Czym jest śmierć??
Iluzją życia...
Czym tu są łzy??
Wezbraną rzeką radości...
- To moja mała rzeczywistość,
Mój drugi świat
Więc...
Bosymi stopami stąpam po wąskiej ścieżce
"Kocham życie" - dźwięcznym echem rozchodzi się mój głos
Arek Dudek
absolwent Technikum Leśnego z 1988
***
majowe słońce siedzę w cieniu popołudnia
w otwartych drzwiach krajobrazu góry
aż po horyzont wiosna
dmuchawce myśli lecą ku Tobie
desant miłości na białych spadochronach ląduje w Twych włosach
Poranna toaleta
twarz moja w bukowych ramach zamknięta kroplą rosy
jodłowy grzebień zbiera z mych włosów dym wczorajszego ogniska
wiatr w dolinie łeb ukręcił pieśni co nocą jeszcze żyła
serce obmywam radością w garść kwitnącą przystrajam wypływam tęczą
z cebra pełnego wiosny
Joanna Trojan
Wiersz napisany z okazji Dnia Puszystych - 1.03.2005
Świat ma perły rubiny
Kamienie i to w ogromnej Cenie. Lecz największym Skarbem na świecie jest Miłość. Człowiek ją Posiada i przekazuje
Niezależnie od wyglądu.
Trudno jest żyć w nieszczęściu Kiedy płacze się i szlocha Nie należy się przejmować sobą
I wyglądem. Bo ludzie i tak Widzą co chcą.
Bywają w życiu chwile, które Raz przeżyte są niezapomniane.
Są też osoby, które raz Poznane bywają również Niezapomniane. Więc spraw zawsze dobre wrażenie
By o tobie nigdy nie zapomnieli. Bo to ile ważysz nikogo nie Obchodzi. Ważne jest to co masz W sercu.
Joanna Koźbiał
Moje miasto
Moje miasto - skupisko wielu "gatunków" plotkujących papug. To bójki, rozboje, napady, huk ulicy.
Małe sklepiki i urocze uliczki,
Wiele zabytków przesiąkniętych historią.
I pijaczyna z masą problemów na głowie, Oglądający w gwincie "Nalewki sądeckiej" film swojego życia,
Bez napisów końcowych, w którym "tanie" wino Odgrywa najważniejszą rolę.
To wypadki i tradycyjne "kocie łby",
Czekające na swoją ofiarę.
A mimo to nadal chcę zostać w tej mieścinie.
Marzenie
Moje serce usycha z miłości - nieodwzajemnionej Co noc - On w mym śnie gości Przystojny mężczyzna Znany czy nie - to mało ważne.
W każdą ciemną noc, właśnie On w myślach mych Utula mnie do snu, delikatnie szepcząc: kocham Cię! Lecz niestety ranek budzi mnie i sen
Pełen marzeń i pragnień ucieka gdzieś w nieznane. Może kiedyś obudzę sie przy Jego boku? Może Jego wzrok zatrzyma się przy mej twarzy?
Może nasze ręce splotą się w jeden wspólny wieniec, W który wplecione są róże - I te namiętne czerwone i te żółte czy herbaciane?
Ale teraz muszę żyć Chociaż bez miłości usycham powoli.
Grzegorz Sroka
Smutne oczy
W cichym pokoju, w zimowy wieczór Smutne oczy Matki narkomana Spoglądają na obraz Bożej Matki
Smutne usta Matki narkomana Proszą o ocalenie dla swojego syna
Smutna Matka szepcze cichutko Ocal Matko Boża mego synka najdroższego
Ja mam tylko jego W czym zawiniłam, gdzie jest mój błąd? Smutna Matka czeka na odpowiedź
Cisza Smutna Matka
powtarza swoje pytanie Licząc, że tym razem dostanie odpowiedź I ciągle cisza, tylko głucha cisza
Słychać jedynie ciężki oddech Zawiedzionej Matki narkomana.
Bożena Tokarczyk
Świadomość
Nie pytam: Czemu odszedłeś człowieku, Bo czuję, że tak miało być.
Dlaczego Cię nie ma, Bo rozumiem potrzebę twego braku.
Jak długo będę trwać z tą pustką, Bo mam poczucie Twej obecności
nawet gdy Cię nie widzę.
Jak żyć bez Ciebie, Bo umrzeć to nie wyjście.
Czy kiedyś się jeszcze spotkamy, Bo wiem o miejscu, w którym zejdziemy się na pewno.
Jak długo ból ściskał będzie serce, Bo nie wiem.
Kiedy o mnie tak nie będą pytać Bo mam nadzieję, że nie prędko. Lecz pytam: Ilu jeszcze ludzi, ile razy nie zapyta,
Choć przez żal rozumieć nie będzie.
 |
Według innych
To wogóle powinno być zakazane. Wobec siebie tak. Skąd więc zainteresowanie fałszywych polepszycieli Twego krążenia...
Oni ościenni psychicznie zostaną z niewiedzą przedstawieniem żadnym z zakazu wtrącania wynikłym.
|
Przyszłość poety
Trochę miejsca dla żebraka jest na kartce pustej. Tu swe wnętrze niesłuchane może zameldować Marność nad nieszczęściem
Twoje narzucanie Tak zostaniesz ze swą poezją nigdzie nieprzyjęty. Trwaj do końca ze złotą duszą i w niej cały mieszkaj.
Walka
Spojrzeć i widzieć sens. Powiedzieć i zostawić swe treści...
Wzrok obłędu się lęka, Świadomości żadnej, Umarła intuicja, Zabiera też nadzieje.
Słowa są intencją bez skutku. A sam zostawiasz swe treści... tak złe, niegodne okazania.
Myślę z niewiedzą krzywiącą umysł,
Że będzie nieporozumienie.
***
Proszę o plagę słów, która opróżni mnie z myśli rozrywających spokój i normalność wnętrza.
Ola Czelusta
Cisza II
Moją wolnością jest cisza Co wyłania się jak mrok Wtedy moja dusza znika A ciało staje się tylko okryciem
Życie zdaje się być snem Z którego budzisz się z krzykiem Nie wiedząc gdzie jesteś I skąd się TU wziąłeś
Moją wolnością jest cisza Gdy tracę świadomość Przeszkadza mi tylko samotność Która tworzy strach
Moją wolnością jest cisza Gdy umieram... Na nowo każdego dnia.
Moja wizja wojny
Wojna krwią się żywi Krwią znacząc swe "drogie" ścieżki
Wojna zabija ludzi Rani porzuca bezbronne dzieci
Wojna twarz chowa Za mało-wielkimi słowami
Wojna imiona na nowo zmienia Licząc - że nikt ją nie rozpozna
Wojna szuka pieniędzy władzy Drążąc serca gotowe do zdrady
Wojna chwytając miłość Drugą ręką wpycha nienawiść
Wojna toczy się kosztem bezbronnych Ich wciąga - porzuca
Wojna trwa ciągle Choć cichną karabiny...
Izabela Tokarczyk
Feralny poniedziałek
Gorycz była ogromna Ranek nie był słoneczny Pies nie szczekał jak zwykle Milczał. Śnieg, sypał? Nie wiem, nie pamiętam.
Wszystkie babcie się cieszyły
21.I.
Tylko jedna zaspała Tę tylko pamiętam.
Jej łóżko drewniane, Kilka osób przy nim Różaniec, gromnica Tak, te rzeczy w ręku trzymała Była złość, było niezrozumienie
Były łzy gorzkie i rzęsiste A teraz, czy teraz jest inaczej? Nie, brak ten sam, Tylko godzina inna.
Krzysztof Klinowski
***
Nie czekając na nic
Nie czekając na kogoś Nie mogę zrobić nic, co można by zrobić Błądzę po ścieżkach marności.
Wszystko co obce, co własne, pobudza mnie do myślenia Czy to błąd? Czy może pogarda Która wypływa z ust natchnionych?
Powiedz, gdzie prawda, gdzie fałsz? Gdzie szukać ukojenia? A on odpowiada - tam gdzie granice losu.
Marta Kociołek
Lubię wszystko, co indiańskie
Wśród skalistych grzbietów gór, wąwozów purpurowych od cieni, w gęstwinie ciszy unosi się melodia.
Indiański szaman wskaże twoją drogę życia.
Wzdłuż wąskich skalistych wzniesień, ponad górami - tworzy się twój świat.
Patrzysz w dół na gigantyczne drzewa, na zielone, pochylone łąki, ponad wysokie iglice i jodły.
Baśń o wolności,
szczęściu i miłości.
Tam, gdzie słońce zmiękcza śniegowe pola, by dzielić ziemię z kwiatami.
|