Strona Zespołu Szkół Zawodowych
Strona główna
Aktualności
Matura - serwis
Motywy
Konkursy
O nas
Galeria
Kącik poetów
Zbiory
Katalogi
Regulaminy
Statystyka
Wystawki
Lektury online
Polecamy
Nowe książki
Humor biblioteki
Linki
 

Biblioteka Zespołu Szkół Zawodowych w Starym Sączu

Stary Sącz, ul. Daszyńskiego 15, tel./fax (0-18) 446-05-80, bibliotekazsz1@interia.pl

 



Młodzi poeci




Kamila Cięciwa


Moja przestrzeń


         Tyle myśli, słów i gestów
wyrazić w jednej sekundzie się chciało,

  lecz potem uleciały w zapomnienia

     Pragnęłam, by to nie wróciło

          Zawzięcie szukałam...

Szukałam niewielkiego magazynu o ogromnej przestrzeni

               Odnalazłam...

     Ogród mej duszy skryty na dnie serca

         Tu spełniają się me marzenia,

             myśli swobodnie płyną,

 słowa układane na półkach w kolejności alfabetycznej:

                            - cnota
                            - miłość
                            - nadzieja
                            - przebaczenie
                            - szczęście
                            - wiara

Słowa, które krzyczą: "tak, to nic wielkiego, tylko Twoja mała
                            mikroprzestrzeń!!!"



Liść

Osamotniony na gałązce...

Ostatni jesienny liść

Opada...

Łapię go w dłonie i...
- zamykam w szklanym obrazie

Ofiaruję mu całe moje życie

Mój realny i ten wymarzony świat

Teraz to ma przestrzeń

Świat zieleni,
świat natury,
świat zwierząt i świat ludzi.

Świat pełen miłości i radości.

Mój idealny świat,
świat ciągłej zabawy...



Mój idealny świat

Stara fotografia
- na niej ja i dawcy życia

To mój maleńki skarb

Świat tysiąca barw

Tutaj spełniona miłość

Szlachetna, prawdziwa przyjaźń

Oddech nieskłamanym szczęściem

Nieznane słowa: ból, cierpienie

Czym jest śmierć??

Iluzją życia...

Czym tu są łzy??

Wezbraną rzeką radości...

- To moja mała rzeczywistość,

Mój drugi świat

Więc...


Bosymi stopami stąpam po wąskiej ścieżce

"Kocham życie" - dźwięcznym echem rozchodzi się mój głos






Arek Dudek

absolwent Technikum Leśnego z 1988

***

majowe słońce
siedzę
w cieniu popołudnia

w otwartych
drzwiach krajobrazu
góry

aż po horyzont
wiosna

dmuchawce myśli
lecą ku Tobie

desant miłości
na białych spadochronach
ląduje w Twych włosach




Poranna toaleta

twarz moja
w bukowych ramach
zamknięta kroplą rosy

jodłowy grzebień
zbiera z mych włosów
dym wczorajszego ogniska
wiatr w dolinie
łeb ukręcił pieśni
co nocą jeszcze żyła

serce
obmywam radością
w garść kwitnącą przystrajam
wypływam tęczą
z cebra pełnego wiosny






Joanna Trojan

Wiersz napisany z okazji Dnia Puszystych - 1.03.2005

Świat ma perły rubiny
Kamienie i to w ogromnej
Cenie. Lecz największym
Skarbem na świecie jest
Miłość. Człowiek ją
Posiada i przekazuje
Niezależnie od wyglądu.

Trudno jest żyć w nieszczęściu
Kiedy płacze się i szlocha
Nie należy się przejmować sobą
I wyglądem. Bo ludzie i tak
Widzą co chcą.


Bywają w życiu chwile, które
Raz przeżyte są niezapomniane.
Są też osoby, które raz
Poznane bywają również
Niezapomniane.
Więc spraw zawsze dobre wrażenie
By o tobie nigdy nie zapomnieli.
Bo to ile ważysz nikogo nie
Obchodzi. Ważne jest to co masz
W sercu.






Joanna Koźbiał


Moje miasto

Moje miasto - skupisko wielu "gatunków" plotkujących papug.
To bójki, rozboje, napady, huk ulicy.

Małe sklepiki i urocze uliczki,
Wiele zabytków przesiąkniętych historią.

I pijaczyna z masą problemów na głowie,
Oglądający w gwincie "Nalewki sądeckiej" film swojego życia,
Bez napisów końcowych, w którym "tanie" wino
Odgrywa najważniejszą rolę.

To wypadki i tradycyjne "kocie łby",
Czekające na swoją ofiarę.

A mimo to nadal chcę zostać w tej mieścinie.



Marzenie

Moje serce usycha z miłości - nieodwzajemnionej
Co noc - On w mym śnie gości
Przystojny mężczyzna
Znany czy nie - to mało ważne.
W każdą ciemną noc, właśnie On w myślach mych
Utula mnie do snu, delikatnie szepcząc: kocham Cię!
Lecz niestety ranek budzi mnie i sen
Pełen marzeń i pragnień ucieka gdzieś w nieznane.
Może kiedyś obudzę sie przy Jego boku?
Może Jego wzrok zatrzyma się przy mej twarzy?
Może nasze ręce splotą się w jeden wspólny wieniec,
W który wplecione są róże -
I te namiętne czerwone i te żółte czy herbaciane?

Ale teraz muszę żyć
Chociaż bez miłości usycham powoli.





Grzegorz Sroka


Smutne oczy

W cichym pokoju, w zimowy wieczór
    Smutne oczy Matki narkomana
  Spoglądają na obraz Bożej Matki
    Smutne usta Matki narkomana
  Proszą o ocalenie dla swojego syna
     Smutna Matka szepcze cichutko
Ocal Matko Boża mego synka najdroższego
               Ja mam tylko jego
W czym zawiniłam, gdzie jest mój błąd?
  Smutna Matka czeka na odpowiedź
                       Cisza
  Smutna Matka powtarza swoje pytanie
Licząc, że tym razem dostanie odpowiedź
      I ciągle cisza, tylko głucha cisza
      Słychać jedynie ciężki oddech
      Zawiedzionej Matki narkomana.





Bożena Tokarczyk


Świadomość

Nie pytam: Czemu odszedłeś człowieku,
     Bo czuję, że tak miało być.
        Dlaczego Cię nie ma,
     Bo rozumiem potrzebę twego braku.
        Jak długo będę trwać z tą pustką,
     Bo mam poczucie Twej obecności
                  nawet gdy Cię nie widzę.
        Jak żyć bez Ciebie,
     Bo umrzeć to nie wyjście.
        Czy kiedyś się jeszcze spotkamy,
     Bo wiem o miejscu, w którym zejdziemy się na pewno.
        Jak długo ból ściskał będzie serce,
     Bo nie wiem.
        Kiedy o mnie tak nie będą pytać
     Bo mam nadzieję, że nie prędko.
Lecz pytam: Ilu jeszcze ludzi, ile razy nie zapyta,
     Choć przez żal rozumieć nie będzie.



Zespół rodzinny - Jakub Król, Paweł Król, Daniel Król

Według innych

To wogóle
powinno być
zakazane.
Wobec siebie
tak.
Skąd więc
zainteresowanie
fałszywych polepszycieli
Twego krążenia...
Oni
ościenni psychicznie
zostaną z niewiedzą
przedstawieniem żadnym
z zakazu
wtrącania
wynikłym.



Przyszłość poety

Trochę miejsca dla żebraka
jest na kartce pustej.
Tu swe wnętrze niesłuchane
może zameldować
Marność nad nieszczęściem
Twoje narzucanie
Tak zostaniesz ze swą poezją
nigdzie nieprzyjęty.
Trwaj do końca ze złotą duszą
i w niej cały mieszkaj.



Walka

Spojrzeć
i widzieć sens.
Powiedzieć
i zostawić swe treści...

Wzrok obłędu się lęka,
Świadomości żadnej,
Umarła intuicja,
Zabiera też nadzieje.
Słowa są intencją
    bez skutku.
A sam zostawiasz swe treści...
tak złe,
niegodne okazania.

Myślę
z niewiedzą
krzywiącą umysł,
Że będzie nieporozumienie.

***

Proszę o plagę słów,
która opróżni
mnie
z myśli
rozrywających
spokój
i normalność
wnętrza.






Ola Czelusta

Cisza II

Moją wolnością jest cisza
Co wyłania się jak mrok
Wtedy moja dusza znika
A ciało staje się tylko okryciem
Życie zdaje się być snem
Z którego budzisz się z krzykiem
Nie wiedząc gdzie jesteś
I skąd się TU wziąłeś

Moją wolnością jest cisza
Gdy tracę świadomość
Przeszkadza mi tylko samotność
Która tworzy strach

Moją wolnością jest cisza
Gdy umieram...
        Na nowo każdego dnia.



Moja wizja wojny

Wojna krwią się żywi
Krwią znacząc swe "drogie" ścieżki

Wojna zabija ludzi
Rani porzuca bezbronne dzieci

Wojna twarz chowa
Za mało-wielkimi słowami

Wojna imiona na nowo zmienia
Licząc - że nikt ją nie rozpozna

Wojna szuka pieniędzy władzy
Drążąc serca gotowe do zdrady

Wojna chwytając miłość
Drugą ręką wpycha nienawiść

Wojna toczy się kosztem bezbronnych
Ich wciąga - porzuca

Wojna trwa ciągle
Choć cichną karabiny...






Izabela Tokarczyk


Feralny poniedziałek

Gorycz była ogromna
Ranek nie był słoneczny
Pies nie szczekał jak zwykle
Milczał.
Śnieg, sypał?
Nie wiem, nie pamiętam.
Wszystkie babcie się cieszyły

          21.I.

Tylko jedna zaspała
Tę tylko pamiętam.
Jej łóżko drewniane,
Kilka osób przy nim
Różaniec, gromnica
Tak, te rzeczy w ręku trzymała
Była złość, było niezrozumienie
Były łzy gorzkie i rzęsiste
A teraz, czy teraz jest inaczej?
Nie, brak ten sam,
Tylko godzina inna.




Krzysztof Klinowski


***

Nie czekając na nic
Nie czekając na kogoś
Nie mogę zrobić nic, co można by zrobić
Błądzę po ścieżkach marności.

Wszystko co obce, co własne,
pobudza mnie do myślenia
Czy to błąd?
Czy może pogarda
Która wypływa z ust natchnionych?
Powiedz, gdzie prawda, gdzie fałsz?
Gdzie szukać ukojenia?
A on odpowiada - tam gdzie granice losu.






Marta Kociołek


Lubię wszystko, co indiańskie

Wśród skalistych grzbietów gór,
wąwozów purpurowych od cieni,
w gęstwinie ciszy unosi się melodia.

Indiański szaman wskaże twoją drogę życia.

Wzdłuż wąskich skalistych wzniesień,
ponad górami - tworzy się twój świat.

Patrzysz w dół na gigantyczne drzewa,
na zielone, pochylone łąki,
ponad wysokie iglice i jodły.

Baśń o wolności, szczęściu i miłości.

Tam, gdzie słońce zmiękcza śniegowe pola,
by dzielić ziemię z kwiatami.



do góry